Menu

Adoptowana Mama

Myśleliśmy, że to my adoptujemy dziecko. Jednak to ona - Basia, codziennie adoptuje nas do życia ze sobą, z chorobą poalkoholową, ze skutkami porzucenia, nadpobudliwością i ze swoją cudownością.

"MU"

adoptowana.mama

Po miesiącu odwiedzania naszej małej dziewczynki w domu dziecka, przychodzi wreszcie upragniony moment. List z sądu obwieszcza pozwolenie na zabranie dziecka do domu. Jedziemy po dziecko! Najpierw pożegnalna herbatka z mieszkańcami pogotowia opiekuńc... więcej

"Ten" telefon

adoptowana.mama

Sierpień 2008 roku. Po wielu latach oczekiwań, nadszedł „ten” dzień. Wsiadałam do auta, w biegu, pomiędzy zebraniem służbowym a wizytą u kolejnego klienta. Zadzwoniła Pani z ośrodka adopcyjnego i powiedziała: „Dzwonię, bo pojawiła s... więcej

© Adoptowana Mama
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci